27 maj 2015

Born Pretty Store BP-L013

Hej! Dzisiaj chciałam  pokazać Wam wzór z następnej płytki od Born Pretty Store BP-L013. Tym razem wybrałam motyw serduszek. Początkowo chciałam zrobić tak zwaną kolorowankę, ale okazało się, że moja guma od stempla nie chce współpracować z czarnym konadem, zupełnie nie odbijało się nic, dlatego sięgnęłam po niezawodny lakier Mundo de Unas o nazwie Orchid. Ten róż nie jest moim ulubionym lakierem wśród mundo, cały czas marzę o Pink Mexican <3 Dla przypomnienia, moją bazą jest Cake Pop http://ecosmetics.blogspot.com/2015/02/orly-sugar-high-cake-pop.html z wiosennej kolekcji Sugar High by Orly .



Płytka zawiera 21 wzorów całopaznokciowych o wymiarach 12.5 x 6.5cm. Wzory odbijają się bez zarzutu. Kolejne wzory pokażę w następnym wpisie.Właściwie trudno zdecydować się, który pokazać jako pierwszy, gdyż płytka ta i poprzednio pokazywana bardzo mi się podobają ^^


Pamiętajcie, że możecie skorzystać z mojego kodu, który upoważnia Was do zniżki -10%
 Płytka BP-L013




pozdrawiam
antii

24 maj 2015

Born Pretty Store BP-L018

Zachciało mi się płytki od Born Pretty Store, w sweterkowe wzorki BP-L018. Goszczą tu głównie wzorki z motywem zimowym, ale są na niej też takie wzory, w których można chodzić cały rok. I jeden z nich dzisiaj Wam pokażę. Będzie kolorowo, neonowo i pastelowo czyli tak jak przystało na panującą aurę, a resztę pokażę jak przyjdzie na to czas (zimaaaaaaa). Przy okazji nowej płytki, udało mi się przetestować kolejny genialny lakier do stempli Mundo de unas.


Do tego mani użyłam dwóch lakierów, najnowszego fioletu, czy też purpury (kolor trudny do sfotografowania, ale jeśli go macie to wiecie o czym mówię) z kolekcji letniej Orly Adrenaline Rush BE DARING oraz niezastąpionego lakieru Mundo de Unas #31 Peach, w kolorze brzoskwini. Całość pokryłam niezawodnym Seche Vite.


Na płytce znajduje się 14 wzorów całopaznokciowych oraz dziewięć obrazków. Większość z obrazków jest dla mnie zbyt wielka, na tyle, że brakuje mi płytki paznokcia do stemplowania. Natomiast wzory całopaznokciowe są dla mnie o wiele lepszym rozwiązaniem. Każdy wzór odbija się bez problemu.
***


Pamiętajcie, że możecie skorzystać z mojego kodu, który upoważnia Was do zniżki -10%
Płytka BP-L018

pozdrawiam
antii

23 maj 2015

Bomb Cosmetics czyli o odżywczej kuracji do rąk MARAKUJA & SHEA

Jeśli czytacie mojego bloga, to zdążyliście się przekonać, że w szczególności lubię dbać o moje dłonie. Na ich punkcie mam totalnego bzika, gdyż uważam, że zadbane dłonie są wizytówką każdej kobiety. Nawilżone, dobrze wyglądające a do tego ładnie pomalowane paznokcie, to jest właśnie to co lubię najbardziej! Na kosmetyk Bomb Cosmetics trafiłam zupełnie przez przypadek. Pewnego dnia przed targami Beauty Forum, które odbyły się w marcu, napisała do mnie Pani ze sklepu aromatella.pl z informacją, że mam do odbioru upominek od ich firmy. Po pierwsze byłam miło zaskoczona, po drugie nie spodziewałam się takiej niespodzianki, lecz nie powiem, bo sprawiło mi to przyjemność. Kosmetyki Bomb Cosmetics zawsze przykuwały mój wzrok (wpis do relacji beauty forum 2014 http://ecosmetics.blogspot.com/2014/10/targi-beauty-forum-spa-wrzesien-2014.html), ładne i kolorowe opakowania, a każdy kosmetyk wyglądający bardzo apetycznie. Mimo, że wszystko tak ładnie wyglądał,o to jednak nie byłam przekonana do ich kosmetyków, gdyż to co ładnie wygląda nie zawsze jest dobre. W tym przypadku było zupełnie inaczej, raz użyłam, drugi, trzeci .... i przepadłam. Dlatego też postanowiłam napisać coś więcej na temat tej kuracji. Dodam jeszcze, że Pani przejrzała mój blog i dobrała odpowiedni produkt do mojej potrzeby.



Opis produktu

Niezwykle intensywna kuracja do rąk o smakowitym aromacie, która mimo swoich bogatych, odżywczych właściwości jest lekka i wspaniale się wchłania. Kuracja zawiera czyste olejki z Szałwii oraz Bergamotki i doskonały olejek z pestek winogron, który naturalnie nawadnia i nawilża skórę rąk, sprawiając, że są miękkie, jedwabiste i apetycznie pachnące!
Dojrzałe nuty soczystej marakuji połączyliśmy w tym aromacie z maślanym, kremowym zapachem maśła shea. Zapach podkreśla ciepła, waniliowa baza.

Jak używać kuracji?
Nabierz niewielką ilość tego bogatego lotionu do rąk i wmasuj delikatnie w skórę, od nadgarstków aż po opuszki palców.

Składniki: Aqua (Water), Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Glycerin, Dimethicone, Sodium Polyacrylate, Parfum (Fragrance), Polysorbate 80. Ethylhexyl Stearate, Phenoxyethanol, Trideceth-6. Ethylhexylglycerin, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Linalool, Citronellol, Limonene, Geraniol, CI 14700 (Red 4), CI 17200 (Red 33).

Pojemność: 210ml



Opakowanie lotionu do rąk jest całkiem wygodne, otwiera się go za pomocą takiego jakby pstryczka.  Wygodnie i do woli można nabierać kosmetyk. Sposób zamykania jest całkiem bezpieczny, gdy chcemy zabrać kosmetyk np. w podróż. Tak naprawdę wystarczy nałożyć niewielką ilość, by wetrzeć w dłonie. Konsystencja produktu jest treściwa, ale też jakby budyniowa. Po otworzeniu pudełeczka nasuwa się przepiękny zapach marakui, a tle można wyczuć  ciepłą nutę wanilii. Nie przepadam za zapachem wanilii gdyż jest dosyć mdły, ale w tym przypadku zupełnie mi on nie przeszkadza. Krem dosyć szybko się wchłania, a zapach na dłoniach pozostaje. Dłonie są idealnie nawilżone. Odżywczej kuracji używam od marca, na przemian z innym kremem (by ten na dłużej mi wystaczył ^^).

Teraz wiem, że na kolejnych targach (muszę czekać aż do września chlip chlip)  zakupię sobie peeling http://aromatella.pl/produkt/naturalny-peeling-pod-prysznic-zurawina-z-limetka/  zapach obłędny <3

Nie warto oceniać kosmetyku po opakowaniu, warto go wypróbować!

Koniecznie zajrzyjcie na stronę aromatelli.pl aktualnie trwa promocja z okazji Dnia Mamy:)

pozdrawiam
antii


11 maj 2015

Eco Spa - błoto kosmetyczne z Morza Martwego - suszone na słońcu

Błoto z Morza Martwego pozyskiwane jest w tradycyjny sposób (ręcznie). Mokre, wydobyte bezpośrednio z Morza jest koloru czarnego, zaś po wysuszeniu na słońcu zmienia kolor na brązowy. Błoto z Morza Martwego działa oczyszczająco i pobudzająco. Zawiera duże stężenia minerałów, w szczególności potasu, magnezu i wapnia. Jest szczególnie skuteczne w pielęgnowaniu cery tłustej i przetłuszczających się włosów, pomaga w walce z trądzikiem i innymi dermatozami skórnymi.

 

Ze względu na silne działanie zalecamy przeprowadzenie próbnego, krótkiego zabiegu. Jeśli używasz błota pierwszy raz nałóż maskę bądź okład na czas nie dłuższy niż 2-3 minuty. Jeśli Twoja skóra dobrze toleruje błoto możesz kolejnym razem nałożyć błoto na ok. 15 minut. Zabiegi z użyciem produktów z Morza Martwego zalecamy przeprowadzać nie częściej niż raz w tygodniu.

Z błotem postępuj postępuj podobnie jak z glinkami. Rozmieszaj z dobrej jakości woda lub hydrolatem, dodaj 3-4 krople olejku eterycznego (np. z olejkiem z drzewa herbacianego o właściwościach antybakteryjnych). Przed wyschnięciem zmyj błoto obficie wodą (nawet jeśli nie upłynęło jeszcze 15 minut nie dopuść aby błoto całkowicie wyschło).

 

 

Kiedy przeczytałam opis błota z morza martwego, pomyślałam sobie, że może warto go wypróbować. Być może nada się do mojej cery tłustej, mieszanej. Opis tego produktu zachęcił mnie do jego przetestowania. Mimo, że jestem strasznie leniwa w robieniu kosmetyków, to skusiłam się ...

Suszone błoto zapakowane jest w przezroczysty pojemniczek, który mieści 250 gram błota. Można go wydobyć do ostatniego ziarenka. Cena jest niewielka, a mianowicie za: 250g 13,9 zł, 500g/24,9 zł, 1000g/44,9 zł

Błoto jest całkiem miałkie niczym mąka, ale momentami czuć też grudki. 

Błoto posłużyło jako jeden ze składników do robienia maseczek. 

Moja maseczka składała się z:

- suszonego błota z morza martwego 

- hydrolatu z neroli  http://ecosmetics.blogspot.com/2014/12/ecospa-hydrolat-rozany-i-neroli.html   (jeśli nie macie hydrolatu możecie użyć przegotowanej wody, bądź wody mineralnej)

- 2-3 kropelek olejku organicznego np. z avokado, grejpfrut  http://ecosmetics.blogspot.com/2015/03/naturalne-olejki-eteryczne_8.html

całość należy dobrze wymieszać, a następnie nałożyć na twarz. Ja swoja maseczkę trzymam około 10-15 minut. Następnie zmywam ciepłą wodą. Twarz jest gładka, miękka, przede wszystkim dobrze oczyszczona i zmatowiona. Wydaje mi się, że po jej użyciu skóra nie wydziela tyle sebum co przed jej użyciem. Z racji, że nie mam tyle czasu na zabawy w robienie takich specyfików, używam jej dosyć rzadko, raz na 2-3 tygodnie. Myślę, że ponownie skusiłabym się na jej zakup.

 

Lubicie własnoręcznie robione maseczki?
antii

5 maj 2015

Orly Adrenaline Rush Summer 2015 Collection - On the Edge

Nie wiem jak mam Wam powiedzieć, ale to już ostatni lakier z letniej kolekcji Adrenaline Rush. Szkoda, że kolekcja zawiera tylko 6 lakierów ... No nic, chciałam Wam przedstawić On the Edge. Przepiękny neonowy, atramentowy niebieski, indigo, wpadający w granat oraz fiolet. Takie kolory to ja lubię, zachwycam się nim :))) Lakier wysycha na satynę, ja zaś nabłyszczyłam go bo taki efekt podoba mi się bardziej. Na paznokciach dwie warstwy.


pierwotna wersja czyli satynowe wykończenie ...


Dajcie znać czy Wam się podoba :)

zapraszam do śledzenia mnie na instagramie @antii_ecosmetics
antii

3 maj 2015

Orly Adrenaline Rush Summer 2015 Collection - Risky Behavior

Uwielbiam różowe lakiery, zwłaszcza takie jak  Risky Behavior! Neonowy, mocny róż, to jest to :)))) Na zdjęciach nie wyszedł idealnie, ale na żywo jest znacznie piękniejszy i bardziej nasycony.  Oh i ah, ale... jego konsystencja nieco gorsza, lekko gęstawa co nie ułatwia malowania. Mam nadzieję, że tylko ja natrafiłam na taki egzemplarz, a Wasze będą tylko lepsze :)))


Push the Limit | Thrill Seeker | Risky Behavior | Fireball | Be daring | On the Edge 
Dajcie znać czy Wam się podoba :)

zapraszam do śledzenia mnie na instagramie @antii_ecosmetics
antii

2 maj 2015

Orly Adrenaline Rush Summer 2015 Collection - Fireball

Krótka przerwa w blogowaniu ale jestem z powrotem, tym razem z kolejną nowością od Orly, z letniej kolekcji Adrenaline Rush, która powaliła na kolana, nie tylko mnie :)))) Lakier jaki dzisiaj przedstawię to Fireball. To neonowa czerwień z delikatnym shimmerem różowo-fioletowym. To jedyny lakier spośród całej kolekcji, który ma takie wykończenie, cała reszta jest kremowa. Wykończenie jest lekko satynowe, w tym przypadku nie dodałam błyszczącej warstwy, ale powiem Wam, że w błysku wygląda także cudownie! Na paznokciach oczywiście dwie warstwy. Uwielbiam Adrenaline Rush!!! <33333


Push the Limit | Thrill Seeker | Risky Behavior | Fireball | Be daring | On the Edge
Dajcie znać czy Wam się podoba :)

zapraszam do śledzenia mnie na instagramie @antii_ecosmetics
antii


 
BLOG DESIGN BY Antiii