31 sty 2017

Inspired By - U.R.O.K - Edycja IX - 1/2017

Pudełeczko Inspired By U.R.O.K mogłam jedynie oglądać na Waszych blogach. Przyznam, że z takimi boxami bywa różnie, nie zawsze trafiały w moje gusta. Ale to już chyba tak jest, że nie wszystko co zawarte musi nam przypasować i  podobać się. Chociaż z każdego pudełeczka staram się wyciągać tak zawane plusy i minusy. Pod koniec ubiegłego tygodnia kurier zawitał z moim pierwszym open boxem InspiredBy U.R.O.K. i takim sposobem dołączyłam do testów edycji IX. Czy zawartość podoba mi się? Sprawdźmy to i zajrzyjmy co tym razem znalazło się w pudełku. 


Przyjrzyjmy się bliżej produktom!

1. W7 - paleta neonowych cieni do powiek

sugerowana cena 13,90zł, produkt pełnowymiarowy

Paleta pięciu cieni do powiek o niezwykle odważnych kolorach, które podkręcą każdy makijażowy look. Cienie bardzo łatwo rozprowadza się, dzięki czemu w kilka sekund stworzysz neonowy makijaż karnawałowy.

Kolory ładne ale zdecydowanie nie dla mnie! Myślę, że bliżej nastolatkom do takich kolorów i zwariowanych makijaży niż mojej osobie. Zdecydowanie produkt nie dobrany do moich preferencji makijażowych. Po za tym, podczas przesyłki został uszkodzony, a pomarańczowy cień ukruszony!


2. Skydance - karnawałowe obroże

sugerowana cena 15zł szt., produkt pełnowymiarowy

Chokery i obróżki to absolutny must have sezonu karnawałowego. Każdej stylizacji nadadzą niecodziennego wyglądu, oryginalności i tajemniczego charakteru. W każdym zestawie znajdują się dwie różne obroże, ręcznie wykonane.

Hmmm kolejna zbędna rzecz! Po co mi obroże? Kolejny gadżet dla nastolatki. Na pewno ich nie założę.


3. Dottore - płyn micelarny dla skóry wrażliwej

sugerowana cena 59zł/ 200ml, produkt pełnowymiarowy
Dottore Sensitore Aqua Sensitive to micelarny płyn do oczyszczania twarzy wrażliwej z makijażu, zanieczyszczeń zewnętrznych i nadmiaru sebum. Dzięki zawartości odpowiednio dobranych składników aktywnych, dogłębnie oczyszcza skórę, pozostawiając ją rozświetloną i wygładzoną. W konsekwencji nasza zmęczona skóra ma czas na odpoczynek i regenerację.

Tak na prawdę to ucieszyłam się głównie z tego micela, chętnie go przetestuję. Mam nadzieję, że nie podrażni moich bardzo wrażliwych oczu i nie doprowadzi ich do łez. Ten micel ratuje zawartość pudełka!

4. QBOX - herbata - mix rodzajów - [upominek]
sugerowana cena ok. 11zł/ 2 saszetki

W QBOX czekają na Ciebie najlepsze herbaty z całego świata - odkrywaj niezwykłe smaki i daj się porwać w podróże po świecie aromatów! Na przywitanie nowego dnia, popołudniową chwilę relaksu oraz wsomagające oczyszczanie z toksyn i redukcję tkani tłuszczowej.

W pudełku znalazłam dwie saszetki "Migdałowy Mezalians" herbata popołudniowa, dająca ukojenie i wyciszenie oraz "Egzotyczny Odchudzanie" przyspiesza metabolizm, poprawia samopoczucie, usuwa toksyny z organizmu. Pierwszą z nich z chęcią wypróbuję, zaś drugą mąż. Uwielbiam pić herbaty! Nie wiem czy już Wam mówiłam, ale to zdecydowanie mój ulubiony napój.

5. Vialise - krem na cellulit

sugerowana cena 199zł/ 200 ml, produkt pełnowymiarowy - wymienny 

Dzięki unikalnej formule oraz składnikom pochodzenia naturalnego w szybki i domowy sposób zwalcza cellulit. Zawarta w nim kofeina pobudza krążenie, ułatwia rozpad tłuszczów i zapobiega ich ponownemu gromadzeniu się, regeneruje zwiotczałą skórę. Nie zawiera sztucznych składników, barwników czy emulgatorów.

Drugi produkt, który ratuje pudełko Inspired By! Produkt zapowiada się bardzo fajnie, w dodatku można rzecz, że jest z górnej półki. Nie rozumiem jednak faktu dlaczego te droższe produkty mają taką krótką datę ważności??? Opakowanie kremu jest ważne jedynie do 21.06.2017 roku. Trochę słabo, w użyciu już mam jeden produkt przeznaczony na te partię ciała. Mimo wszystko fajnie, że taki produkt trafił właśnie do mojego pudełeczka.


6. Próbki - jako dodatek 4szt.

nieadekwatne do moich zapotrzebowań


Podsumowując:

Pudełeczko Inspired By U.R.O.K - edycja IX w całości swojej zawartości nie porwało mnie. Znalazłam w nim tak na prawdę dwa produkty: płyn micelarny (3) i krem na cellulit (5) + saszetki herbat (4), z których mogę powiedzieć, że jestem zadowolona. Jedynie zmartwiła mnie data ważności kremu (5), który może okazać się być na prawdę pomocny i skuteczny. Pozostała zawartość (1,2,6) nie trafiła w mój gust . Są to dla mnie produkty zbędne, których w żaden sposób nie wykorzystam. Myślę, że mimo wszystko pudełko jest warte swojej ceny, chociażby ze względu właśnie na dwa kosmetyki (3 i 5), które przewyższają wartość całego boxa.

a WY co sądzicie o zawartości pudełka Inspired By U.R.O.K  edycji IX? Jest szał czy go nie ma? a może wcześniejsze edycje były lepsze? dajcie znać co sądzicie i co Wam przypadło do gustu :)



29 sty 2017

OPI Suzi - The First Lady of Nails

Nie przejdę obojętnie koło pięknej czerwienie, też różu, w sumie na dzień dzisiejszy nie powiem Wam, który kolor bardziej lubię bo kocham oba! Klasyka przede wszystkim. Ale, że ja skusiłam się na militarną zieleń, typową khaki?! O tak i to już w ubiegłym roku. Czasami lubię nałożyć na swoje paznokcie zupełnie coś innego i mój wybór padł właśnie na lakier firmy OPI Suzi - The First Lady of Nails. Ostatnimi czasy nawet khaki wkradł się po kryjomu do mojej garderoby, ale dobrze mi z tym kolorem i nie zamierzam go wypędzać.


Lakier ma bardzo dobre krycie - dwie warstwy. Aplikuje się nieźle, równomiernie. Na zdjęciach bez top coatu, ponieważ sam w sobie dobrze się prezentuje. Suzi - The First Lady of Nails to jeden z lakierów należących do zeszłorocznej kolekcji Wasington DC.


 Lubicie takie kolory?



27 sty 2017

The Body Shop - Kremy do rąk She & Moringa

W ubiegłym roku w łódzkiej Manufakturze został ponownie otwarty salon słynnej marki z kosmetykami The Body Shop. Możecie domyślać się, że fakt ten bardzo mnie ucieszył, gdyż lubię ich kosmetyki, głównie za zapach i działanie. Z racji dobrych promocji i pomocy dziewczyn tam pracujących, postanowiłam nieco zaszaleć i do domu wróciłam z wielką torbą kosmetyków. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić dwa kremy, z którymi jednak nie do końca się polubiłam ... 



Spośród "miliona" zapachów jakie oferuje The Body Shop zdecydowałam się na dwa z nich, a powiem Wam, że łatwo nie było. Wybór padł na krem Shea i Moringa. I mogę Wam powiedzieć, że był to bardzo dobry zapachowo traf. Kupiłam je z myślą by wrzucić do torebki, na wyjazd czy chociażby mieć pod ręką, a taki mały format tubki bardzo mi odpowiada. 





Kremy mają dosyć małą pojemność bo tylko 30 ml i w regularnej cenie kosztują 22,90 zł więc całkiem sporo. Warto jednak polować na promocję i kupić w niższej cenie. 

Mimo dość małej pojemności mogę stwierdzić, że są kremy wydajne. Konsystencja jest lekka i puszysta, a dłonie gładkie i przyjemne w dotyku. Po moich testach mogę jedynie stwierdzić, że kremy mogłyby lepiej nawilżać, gdyż moja skóra dłoni jest na prawdę sucha i potrzebuje jednak czegoś mocniejszego (tak działa na mnie woda). Jeśli Wy nie potrzebujecie mega nawilżenia i natłuszczenia to kremiki sprawdzą się jak najbardziej!

Na koniec wspomnę jeszcze o zapachach  Shea oraz Moringa.

Shea ma nietypowy zapach, hmmmm taki męski, ale też i damski. Tak na prawdę bez różnicy czy będzie smarować nim dłonie kobieta czy mężczyzna. Polecam  powąchać ten zapach, to na prawdę ciekawa nuta.

Moringa - chociaż nie wiem jak na prawdę pachnie kwiat moringi to przyjmijmy, że właśnie tak jak to mazidło! Kwiatowo ale nie nachalnie, nie przesadnie. Jednak uważam, że takie zapachowe kremy najlepiej sprawdzić w salonie i stwierdzić czy to jest na prawdę nasz zapach. Bo jak wiadomo ile ludzi tyle gustów, jednemu podoba się to, drugiemu to.


Znacie i lubicie kremy The Body Shop?
Co o nich sądzicie?



25 sty 2017

Party Time by ShinyBox 1/2017

Cześć! Przychodzę dzisiaj do Was z nowym postem. Pokażę Wam zawartość mojego pierwszego  styczniowego pudełeczka ShinyBox. Na początku roku otrzymałam zaproszenie do grona Ambasadorek ShinyBoxa. Lubię tego typu boxy bo można znaleźć w nich na prawdę fajne perełki, na które sama bym się nie skusiła! Na blogu będę opisywać moje spostrzeżenia na temat zawartości pudełek.Styczniowe pudełko nosi nazwę Party Time i zostało zainspirowane karnawałem, bo przecież styczeń kojarzy nam się głównie z balami karnawałowymi, też studniówkowymi. 


PARTY TIME to styczniowa propozycja od ShinyBox, dzięki której będziesz kusić, zachwycać i … świetnie się bawić! Wydobądź swoje piękno, dodaj sobie blasku i czaruj swoim wyglądem w karnawale.

To moje pierwsze spotkanie z pudełeczkiem ShinyBox, dlatego jestem nieco podekscytowana zawartością. Dawniej subskrybowałam pudełka KissBoxu (pamiętacie?) oraz pojedyncze sztuki beGlossy. Teraz zapraszam Was na Party Time by ShinyBox! 

Gotowe? Otwieramy!


Otwierając pudełeczko, wysypuje nam się kilka ulotek, między innymi od firm: L'orient Cosmetique Naturel, faberlic, BlanX , kupon zniżkowy Cuccio oraz przewodnik po Party Time by ShinyBox. Nie wiem jak Wy, ale ja zaczynam w pierwszej kolejności od obejrzenia ulotek, następnie zapoznania się z przewodnikiem. 
Otwieram pudełeczko i coś pachnie ... zaraz się dowiecie,który to z kosmetyków zafundował słodką, otulajacą nutę pudełeczka.




1. Neicha - luksusowe rzęsy lub kępki.

Wysokiej klasy, ręcznie wykonane rzęsy wielokrotnego użytku, nadają każdemu makijażowi zalotny, lecz naturalny wygląd. Bardzo proste w aplikacji, idealne na każdą okazję, gwarantują efekt zniewalającego spojrzenia.

Produkt pełnowymiarowy, cena 16,90zł/komplet



2. Neicha - niewidoczny klej do rzęs White

Produkt pełnowymiarowy, cena 14,90zł/ 5g

Jeden z najlepszych dostępnych na rynku klejów do rzęs o bardzo dużej elastyczności, wodoodporny, z wygodnym aplikatorem. Klej jest barwy białej przez co łatwiej nałożyć go na rzęsy. Po wyschnięciu staje się przeźroczysty i jest niewidoczny.

W domu wala mi się zestaw rzęs, już miałam go wyrzucić bo nie miałam kleju, a tu proszę już jest. Pewnie wypróbuję rzęsy i jedne i drugie oraz dołączony klej. Na większe wyjście będzie jak znalazł.


3. Faberlic - cień do powiek w kredce

Produkt pełnowymiarowy, cena 22,50zł/szt.

Kosmetyk, który idealnie sprawdzi się w charakterze eyelinera lub cienia, jeżeli postanowisz rozetrzeć go na powiekach. Posiada jedwabistą konsystencję, bardzo łatwą w aplikacji, Kredka nie wymaga ostrzenia. Nie rozmazuje się oraz nie roluje na powiekach w ciągu dnia. Doskonały efekt na zabawę karnawałową, który utrzyma się przez całą imprezę. W zestawie znajduje się mix kolorów.

W pudełeczku znalazłam kredkę w odcieniu 5572, taki a'la grafit. Potwierdzam, że kredka ma bardzo jedwabistą konsystencję. Jest wysuwana co uważam za dodatkową zaletę. Nie wiem czy ją wykorzystam, gdyż nie do końca jest to mój kolor. 


4. Schwarzkopf - Gliss Kur Fiber Therapy Regeneracja w Olejku

Produkt pełnowymiarowy, cena 18,99zł/ 100ml

Eliksir w olejku, stworzony do włosów przeciążonych przez zabiegi koloryzacyjne i stylizacyjne. Zapewnia podwójny efekt dzięki dwufazowej formule: upiększający olejek dodaje blasku i miękkości, a regenerująca formuła ze spajającym włókna włosa OMEGAPLEX odbudowuje włos od środka przez naprawę jego zniszczonych włókien. Nie wymaga spłukiwania.

Co prawda moje włosy obecnie nie są poddane ani koloryzacji ani stylizacji, to zamierzam ten produkt przetestować, gdyż wydaje mi się być ciekawy. Kosmetyk zaciekawił mnie, posiada wygodną buteleczkę z atomizerem, do tego eliksir ma bardzo ładny zapach.


5. l'Orient - krem pod oczy

Produkt pełnowymiarowy, cena 64zł /15ml

Zawiera unikalną kombinację minerałów z Morza Martwego, witamin, protein i naturalnych ekstraktów roślinnych. Stosowany regularnie spłyca zmarszczki, usuwa opuchliznę i cienie pod oczami. Pozostawia okolice oczu promienne, pełne naturalnego blasku. Idealny do codziennej pielęgnacji na noc i na dzień dla każdego rodzaju cery.

Wydaje mi się, że już miałam kiedyś jakiś kosmetyk z firmy l'Orient. Chętnie przetestuję ten krem. Ma długą datę ważności - styczeń 2019. Dołączona książeczka z kosmetykami l'Orient pozwoli mi na zapoznanie się z ich ofertą. Kosmetyki marki l'Orient dostępne są wyłącznie w sklepach mydlarnia u Franciszka i na www.ufranciszka.pl


6. Bell - Modelujący żel do brwi

Produkt pełnowymiarowy, cena 9,99zł/ 9g

Wypełniająca mascara do brwi w żelu optycznie wypełnia ubytki - dzięki niej brwi przez cały dzień są podkreślone, a przy tym wyglądają naturalnie i lekko. Wyprofilowana szczoteczka sprawia, że aplikacja jest łatwa i precyzyjna. Mix kolorów.

W pudełku znalazłam żel do brwi w odcieniu 03 - szarawym. Spodziewałam się zupełnie innego koloru. Chociaż po zaaplikowaniu na brwi nie wygląda najgorzej to jednak nie wiem czy się polubimy - nie mówię nie, ale dosyć długo zastyga. 


7. BlanX Med - pasta do zębów Anty-Osad

próbka 15 ml, sugerowana cena produktu pełnowymiarowego to 22,90zł/ 75 ml

Nowatorska pasta wybielająca, usuwająca ze szkliwa szczególnie trudne do usunięcia osady spowodowane spożyciem kawy, tytoniu, czerwonego wina, coli oraz chroni przed osadzeniem się płytki bakteryjnej. Zawiera naturalne wyciągi z porostu islandzkiego oraz mikroproszek z babmusa.

Próbka na wyjazd zawsze się przyda, z chęcią przetestuję czy faktycznie działa.


8. Joko Make Up - emulsja rozświetlająca Glow Primer

Produkt pełnowymiarowy, cena 9,90zł/ 25 ml

Multifunkcyjny rozświetlacz do twarzy i ciała zawiera drobinki odbijające światło, które nadają skórze jedwabisty połysk i zachwycającą promienność. Możesz stosować go punktowo na kości policzkowe, dekolt, pod łuk brwiowy lub połączyć z podkładem. Na 100% olśnisz wszystkich wyjątkowym blaskiem! Mix kolorów.

Nie jestem do tego typu rozświetlacza przekonana, nie przepadam też za taką formą konsystencji. Do tego krótka data ważności, tylko do czerwca 2017 rok, czyli już za niespełna 5 miesięcy będę musiała go wyrzucić. Kolor, który otrzymałam to 203 z nutą pomarańczy, myślę, że na kościach policzkowych może nie będzie najgorzej wyglądać. Jak na razie jestem najmniej zadowolona właśnie z tego produktu.


9. Cuccio Naturale 

 Prezent - Kosmetyczna niespodzianka!

miniaturka 9,24 g
Cuccio Naturale to wyjątkowe kosmetyki do ciała, dłoni i paznokci, które zostały stworzone w Toskanii z najlepszych jakościowo aktywnych składników o dodatkowo wzbogacone w ekstrakty pochodzenia naturalnego. Kosmetyki marki skierowane są do najbardziej wymagających kobiet, idealnie nadają się do gabinetów SPA, jak również do domowego użytku.

To właśnie TEN produkt tak pięknie narobił zapachu w moim pudełeczku, czyli próbka - prezent masełka do rąk, stóp i ciała. Wyczuwalny zapach to miód i mleko. Bardzo żałuję, że to tylko próbka, ale cieszę się, że chociaż to będę mogła przetestować. Myślę, że miniaturka lakieru nie poprawiłaby mi tak nastroju jak użycie mini masełka.



10. Farmona - zimowy krem do twarzy -20 protect

Produkt pełnowymiarowy, cena 11,50zł / 75ml

Odbudowuje ochronny płaszcz hydrolipidowy, zabezpiecza przed odmrożeniem oraz szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego. Odżywia, regeneruje i delikatnie natłuszcza. Likwiduje nieprzyjemne uczucie spierzchnięcia i suchości, pozostawia skórę miękką i gładką.

Gdyby ktoś chociaż raz przejrzał mój blog i kilka stron wstecz zauważyłby, że jestem fanką kremów, ale do rąk! Trochę, szkoda, że nie trafiłam w pudełeczko, które właśnie taki krem posiada. Krem ważny tylko do maja 2017 roku.


***

Podsumowując Party Time by ShinyBox! Nie jest źle, ale mogłoby być trochę lepiej. W pudełeczku znalazłam 8 pełnowymiarowych produktów oraz 2 próbki. Połowa kosmetyków to głównie kolorówka, pozostała część to pielęgnacja. Najbardziej zaciekawił mnie eliksir w olejku by Schwarzkopf, krem pod oczy l'Orient oraz masełko do ciała, dłoni i paznokci by Cuccio Natural to właśnie z tych kosmetyków  jestem najbardziej zadowolona, zobaczymy jak się sprawdzą w trakcie testowania, czy przejdą swój test? To się okażę!  

Co sądzicie o zawartości styczniowego pudełka ShinyBox? 
Jest szał czy nie? Dajcie znać co myślicie!

Jeśli chcecie zasubskrybować pudełeczko to możecie to zrobić KLIK-KLIK.  



22 sty 2017

Belcore GLAM Plates BC-09 i kwiat Ivory

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną, a zarazem szybką propozycją na manicure. W tym celu użyłam płytki Belcore Glam Plates BC-09 i koronkowego, kwiecistego wzoru. Już pewnie sto razy powtarzałam, ale uwielbiam koronkowe wzory, gdyż na paznokciach wyglądają na prawdę uroczo i nie trzeba zbyt wiele z nimi kombinować by uzyskać na prawdę ciekawy efekt. Większość wzorów z mojej płytki to wzory całopaznokciowe. Jeśli wcześniej nie widziałyście tej płytki to koniecznie zajrzyjcie TU oraz TU. Słyszałam też od Was, że takie płytki można zakupić również na aliexpres, zaś moje pochodzą ze sklepu Belcore. Kwieciste wzory pasują na każdą okazję, zupełnie tak jak lakier Colour Alike & B. Love Plates BLP 31 B. an Ice Coffee <nie wiem dlaczego tak został nazwany, bardziej pasuję mi tu nazwa Ivory :P) z wiosennej kolekcji 2016 - chyba jednej z moich ulubionych w całości <3


Moją bazę już dobrze znacie, uniwersalna czerwień z drobnym różowym shimmerem to lakier Golden Rose Color Expert nr 39, do wglądu TU. Do tego wzór odbity przepięknym cielistym odcieniem B.an Ice Coffee - prawdziwe cudo! Efekt na prawdę podoba mi się jaki uzyskałam, nie spodziewałam się, że kolory będą tak fajnie ze sobą współgrać. Całość pokryłam Seche Vite. Jeśli Wam zgęstniał ten top coat to koniecznie wpadnijcie na mój krótki wpis, a dowiecie się jak go uratować TU



 a Wy lubicie koronkowe motywy na swoich paznokciach?



18 sty 2017

Dax Cosmetics, Perfecta Total RePAIR Ultrakojący Krem-Kompres do spierzchniętych dłoni

Hej Ho! Dzisiaj post nielakierowy, jednakże powiązany z tematyką pielęgnacji dłoni i paznokci. W ostatnim czasie natrafiłam na ciekawy egzemplarz kremu do rąk marki Perfecta. Jest to krem - kompres do spierzchniętych dłoni, w sumie - idealny "na teraz". Prawdziwa ze mnie testerka kremów, gdyż nie wyobrażam sobie dnia bez kremu do rąk. Krem w łazience, krem w torebce ... jest zawsze ze mną. No cóż, w ciągu roku zużywam litrami.


Łagodzi, regeneruje i wygładza !

Krem polecany jest do pielęgnacji spierzchniętej skóry dłoni z objawami silnego przesuszenia, odwodnienia i zaczerwienienia, wymagającej natychmiastowego złagodzenia podrażnień i intensywnej odbudowy. Krem należy stosować kilka razy dziennie, szczególnie przed i po kontakcie rąk z wodą, wiatrem i mrozem.



Moje dłonie co prawda nie są spierzchnięte, ale za to bardzo przesuszone, a nawet i odwodnione. Także po każdym myciu rąk, ratuje się kremem. Najlepiej takim, który dobrze natłuszcza i nawilża, a ten krem właśnie do takich należy. Nie wiem jak sprawdza się podczas wiatru i mrozów, ponieważ bez rękawiczek nie ruszam się z domu, tym bardziej moje wyjścia z domu podczas ciąży są dosyć ograniczone, ze względu bezpieczeństwa (nie wiem jak u Was, ale w moim mieście mało gdzie odgarnięte, bryły lodu i soli, także muszę uważać).

Podoba mi się i nie podoba niewielkie opakowanie kremu. Pojemność to 50 ml. Z jednej strony idealny do torebki, na wyjazdy, na ferie zimowe (mam zamiar zabrać go również do szpitala), z drugiej strony dobrego kremu potrzebuję jednak w większej ilości. Także, to jest jego zaleta, ale też i wada. Krem ma bardzo przyjemną konsystencję, przypomina mleczko, które bardzo dobrze się rozsmarowuje a także wchłania. Skóra jest miękka i jedwabista w dotyku. Codzienne stosowanie kremu dobrze wpływa również na paznokcie. Skórki są dobrze nawilżone, co też wpływa na ich wygląd. Zapach jest dość intensywny. Przypomina mi jakaś wodę toaletową z Avonu. Zapach ulatnia się. W składzie na drugim miejscu znajdziemy mocznik. Spokojnie mogłabym zaliczyć ten krem do ulubieńców 2016 roku! Jaki krem u Was zdobyłby miano ulubieńca  2016 roku?

Reasumując: produkt godny polecenia!

Krem dostępny w drogeriach stacjonarnych, w cenie około 9 zł. Warto polować na promocję ^^

A może polecicie mi krem o podobnym działaniu w nieco większej pojemności?



15 sty 2017

B. Love Plates ♥ B.09 Spooky Halloween ♥ and Colour Alike & BLP - B. a Lagoon - stamping

Cześć Dziewczyny! Na fejsubuku wspomniałam, że planuję Was dzisiaj zaSPAMować. Głównymi sprawcami tego wpisu jest płytka B. Love Plates B.09 Spooky Halloween oraz lakier multichromowy do stempli B. a Lagoon. Wiem, że czas strasznych zdobień halloweenowych dobiegł końca, ale nie udało mi się wcześniej przygotować dla Was wpisu z użyciem tej płytki. Na całe szczęście jest tam wzór bardzo uniwersalny, który wykorzystałam podczas robienia tego manicuru. Może gdybym nawet nie powiedziała, że wzór pochodzi z tej płytki to nikt by się nie zorientował. 


Chciałam Wam jeszcze przytoczyć ważną informację, iż aktualnie, bo tylko do dzisiaj trwa promocja na artykuły B. Love Plates !

Możecie kupić wybrane produkty, w tym:
♥  płytki B.01, B.03, B.04 i B.07,
♥  fioletowy stempel Crystal Clear i stempel Double,m
♥  kolekcję lakierów Sweet as Candy
♥  oraz kilka innych rzeczy ze zniżką -13%! 


Więcej informacji i szczegółów znajdziecie na fanpegu B. Love Plates 
Śpieszcie się bo zostało raptownie kilka godzin :)

Wracając do mojego zdobienia to jak już wspomniałam użyłam przedostaniej płytki B. Love Plates B.09 Spooky Halloween. Płytka posiada na prawdę rewelacyjne, straszne halołinowe wzory. Same zobaczcie!



Mój wzór to drugi z trzeciego rzędu! Jest fajny, uniwersalny i można nim stemplować cały rok. Nie jest powiedziane, że inne wzory są tylko przewidziane na czas halloweenowy, w zależności co kto lubi, a wiem, że sporo osób lubi motyw chociażby czaszek, kotów czy też kości. Wszystko zależy od Was i Waszej wyobraźni. 

Moją bazą jest już wcześniej pokazywany lakier fioletowo różowy czyli OPI  Spare Me a French Quarter?
Możecie zobaczyć go również w akcji na poniższym zdjęciu. Fajnie współgrają tu kolory, same widzicie, że nie tylko dobrze będzie wyglądać na czarnej bazie.


Lakier do stempli to B. a Lagoon - przepiękny multichrome! Odbija się rewelacyjnie i tak też wygląda. Cudo, jeśli nie macie a myślicie o nim, to bardzo Wam go polecam, bo potrafi zrobić wrażenie. Przenikanie kolorów jest na prawdę mocne, pigmentacja również, efekt też! Czasami warto zainwestować w jeden porządny, pożądany kolor!


 
BLOG DESIGN BY Antiii