1 sty 2015

Czwartek z Yankee Candle #12

Witam Wszystkich w Nowym 2015 Roku!  Zarówno Wam jak i sobie chciałam złożyć życzenia noworoczne. Szczęścia, radości, aby na Waszych twarzach zawsze gościł uśmiech, a także życzę Wam dużo zdrowia bo ono chyba jednak jest najważniejsze, spełnienia marzeń w życiu prywatnym, zawodowym oraz dobrego powera na cały rok! Dla mnie nowy rok oznacza nowe zmiany, które nastąpią już za niecały miesiąc ...

Końcówka roku należała zdecydowanie do wosku Yankee Candle - Black Coconut!


Wosk pochodzi z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: dojrzały kokos, egzotyczne kwiaty oraz drzewo cedrowe. Cudowne połączenie, bez dwóch zdań!

Żeby wnętrze orzecha kokosowego mogło wypełnić się charakterystycznym, aromatycznym mleczkiem – cała palma filtruje i dostosowuje do swoich potrzeb dostępną jej wodę. To właśnie dzięki temu słodkie mleczko ma tak specyficzny, uwodzący smak i aromat, który w wosku Black Coconut urozmaicony został nutami drzewa cedrowego i elementami zaczerpniętymi z serca kolorowych, egzotycznych kwiatów. W tym niezwykłym połączeniu znany dobrze kokos pokazuje swoje nowe oblicze – słodkie, ale nie mdłe, uzależniające, ale nie nużące i – przede wszystkim – jeszcze bardziej egzotyczne!



Black Coconut jest zdecydowanie moim faworytem wśród wosków Yankee Candle. Od samego początku wiedziałam, że będzie moim ulubieńcem, dlatego postanowiłam zostawić go na sam koniec <3 Połączenie kokosa, egzotycznych kwiatów oraz cedru tworzą znakomitą nutę zapachową. Zapach jest ciepły, słodki a zarówno tajemniczy, idealny na długie, chłodne wieczory, właśnie takie jak te. Zachwycający jest również kolor wosku - czarny niczym węgiel.



Niestety, ale to był już ostatni wosk jaki dla Was przygotowałam. Dziękuję firmie Goodies.pl za to, że mogłam je przetestować, a także bliżej poznać. Teraz już wiem czym maniaczki wosków Yankee Candle zachwycają się :)))


Lubię woski z palemką, a Wy??

Pozdrawiam
antii

6 komentarzy:

  1. Ja również zostałam zarażona tą manią a wydawało mi się, że nigdy mnie to nie dotknie :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest mega, naprawdę uwielbiam ten zapach i mam nadzieję, że go nie wycofają!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Znalazłam stoisko z woskami YC w Manufie i zakupiłam swój pierwszy. Jest ok, ale ujmę to tak - pani zapytała mnie jakie nuty zapachowe lubię, powiedziałam, co i jak, a wosk, który ona doradziła absolutnie nie pachniał tak, jak ona twierdziła, że ma pachnieć. Więc już samodzielnie coś sobie wygrzebałam, odpaliłam w domu i... Tak, pachnie ładnie, ilość zapachu można regulować ilością wosku i czasem podgrzewania, ale - jak potem wydłubać ten wosk z podgrzewacza? Jak pozbyć się resztek zapachu z podgrzewacza?
    Jednak chyba stawiam na olejki eteryczne, to prawdziwe, nie kompozycje zapachowe, ładnie pachą, można mieszać i jeszcze są zdrowe. Kapię kilka kropli do podgrzewacza z wodą, łatwo umyć, łatwo mieszać kilka... Chyba nie jestem fanem wosków.
    Zresztą perfum i innych zapachów nie kupuje się pod wpływem cudzych opinii, tylko wg własnego nosa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj chyba musze kupic ten zapach!

    OdpowiedzUsuń
  5. marzą mi się te świeczunie ale na moją kieszeń za drogie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie :-)
Ps. MÓJ BLOG TO NIE MIEJSCE NA REKLAMĘ!

 
BLOG DESIGN BY Antiii