13 lip 2011

Stapiz - Sleek Line - Mask Hair - maska regenerująca do włosów z jedwabiem i wyciągiem z pestek słonecznika - recenzja

Dziś zaprezentuje  maskę do włosów Sleek Line.
Rok temu będąc na wakacjach moje włosy znacznie się przesuszyły, mimo iż okrywałam je kapeluszem. Końcówki zrobiły się brzydkie, suche. Odwiedziłam sklep z kosmetykami fryzjerskimi dla profesjonalistów. Pani poleciła mi właśnie tą maskę, dobra za niewielkie pieniądze... Czemu by nie kupić? Zakupiłam również spray do włosów (pokaże Wam w kolejnych postach)

Maska regenerująca do włosów z jedwabiem i wyciągiem z pestek słonecznika przeznaczona głównie do włosów suchych, zniszczonych i po zabiegach chemicznych.
Włosy stają się mocniejsze, zdrowsze i łatwo się rozczesuje. Już po pierwszym użyciu widać piękny efekt. Włosy są b.miękkie, lśniące, wyglądają na dużo zdrowsze,są gładkie a do tego maska przepięknie pachnie. Niektórym może przeszkadzać zapach, gdyż jest to dosyć słodki. Przy kolejnym myciu włosów nadal czuć delikatny zapach maski. Maska jest wydajna. Włosy nie elektryzują się ani nie puszą.



Jak stosować maskę:
Myjemy włosy szamponem, dobrze spłukujemy i lekko osuszamy ręcznikiem.Producent podaje, że maskę pozostawiamy na włosach 10min lub 5min.(na zdjęciu jest wszystko dokładnie opisane). Ja pozostawiam na 15min (włosy nie są obciążone), spłukuję. Maskę stosuję raz na tydzień lub na dwa.

Skład:



Opakowanie:

Pudełko, zakryte przezroczystym wieczkiem, a następnie nakrętką.

Pojemność:
250ml

Cena:
ok 14zł

Dostępność:
www.stapiz.waw.pl lub sklepy z kosmetykami fryzjerskimi, nie widziałam w żadnej drogerii.

Stosowałam również szampon z tej serii,ale niestety się nie sprawdził na moich włosach,a więc nie polecam ;)

10 komentarzy:

  1. a mi znów szampon z tej serii bardzo przypadł do gustu ;) ale wiadomo każde wosy lubią co innego ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam szampon z tej serii, ale do włosów farbowanych i uważam go również za dobry produkt. Na maskę przez Ciebie opisaną też się czaję od jakiegoś czasu i chyba wreszcie kupię. Wiem, że są też w litrowych pojemnościach, ale męczę sławnego Kallosa al late i od tego czasu wolę kupować w mniejszych;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ciekawa recenzja, będę musiała przyjrzeć się bliżej temu produktowi skoro piszesz, że taki dobry jest ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. cosmetics freak - tez mam maskę kokosową ,chyba litrową, męcze chyba z 3 lata - taka wydajna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam zamiar ją kupić w przyszłym miesiącu:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi niestety strasznie obciążała włosy :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie ona średnio podpasowała,miałam ją jakieś 2 lata temu i to całe 1 l pudło. ;)
    Nie mogłam tego zużyć :)
    Właśnie obciążała moje włosy i dość trudno było je rozczesać,musiałam ratować się jeszcze mgiełką.
    Tylko,że wtedy miałam farbowane włosy,a teraz zeszłam z koloru i mam naturalne,może byłby lepszy efekt?Hmm...nie wiem.

    A czy używałaś masek ''Lorys''(chyba nie pomyliłam nazwy?)?

    OdpowiedzUsuń
  8. czytajac ten post pierwsze co pomyslalam "peeewnie kupila ja u nas ":P heheh ja pracuje w hurtowni fryzj-kosm. i mamy punkcior w lodzii innych miastach;)
    sama osobiscie przekonana do nich nie jestem
    :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie :-)
Ps. MÓJ BLOG TO NIE MIEJSCE NA REKLAMĘ!

 
BLOG DESIGN BY Antiii