11 sty 2017

OPI Spare Me a French Quarter?

Pięknych i klasycznych kolorów nie potrafię sobie odmówić. Takim właśnie jest lakier z wiosenno-letniej kolekcji New Orleans o nazwie Spare Me a French Quarter? Niby zwykły kolor, który prawdopodobnie znajdziemy w drogeryjnej kolorówce, ale ja w takim kolorach czuje się znakomicie i to właśnie o to chodzi. Wygodny i precyzyjny pędzelek skłonił mnie do zakupu oto właśnie tego lakieru. Początkowo przypominał mi lakier Miami Beet (aż sama stwierdziłam, że zdublowałam kolory), ale to dwa różne kolory. W buteleczce Spare Me a French Quarter? odnajdziemy kolory: amarantu, różu, fioletu . Kolor trudno opisać jednym słowem, a jeszcze trudniej idealnie go sfotografować, ale sądzę, że i tak nieźle mi wyszło. Zapraszam Was do obejrzenia mojej klasyki pt. "Spare Me a French Quarter?".


Lakier ma bardzo dobre krycie, wystarczą mu tak na prawdę dwie cienkie warstwy. Szybko wysycha.  Lubię dobre lakiery, ten zakup zaliczam do jak najbardziej udanych. 



 Lubicie klasykę czy stawiacie na bardziej wyszukane kolory?

www.kupkosmetyk.pl


12 komentarzy:

  1. Świetny kolor:) Lubię klasyczne kolory ale czasami fajnie poszaleć:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny kolor, ostatnio ponownie odkrywam czyste kremy - nie ma to jak tafla ładnie pomalowanych paznokci... Chociaż stemple kocham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem, ale na stemple nie zawsze jest czas :)

      Usuń
  3. Śliczny kolor, choć ze mnie ostatnio zrobiła się sroka i maluję praktycznie wyłącznie lakierami z brokatem, holo czy innymi błyskotkami :)
    ps. postanowiłam założyć swojego bloga: http://nail-crazinesss.blogspot.com
    Zapraszam do odwiedzania, obserwowania i komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może dlatego, że teraz taki jest okres świecidełek :)) juuuu lecę na Twój blog :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie :-)
Ps. MÓJ BLOG TO NIE MIEJSCE NA REKLAMĘ!

 
BLOG DESIGN BY Antiii