19 gru 2013

Wieści od Św. Mikołaja - wyniki

Dostałam SMSa z Laponii od Św. Mikołaja bym sprężyła się z ogłoszeniem wyników, bo podobno na nie bardzo czekacie! Oczywiście odpisałam mu, żeby wyluzował i mnie nie poganiał bo muszę wszystkie zgłoszenia uważnie przeczytać :P Nic już nie odpisał bo wyruszył na dalsze zakupy :)

W imieniu swoim i Św.Mikołaja [czyt.orlybeauty.pl] chciałam podziękować za liczny udział w konkursie.
Z komentarzy uśmiałam się jak nie wiem co, gdyby to Mikołaj przeczytał co Wy o nim piszecie :P

Przechodząc do wyników ...

ZESTAW nr 1 wygrywa:
 Vashti

odp: Czerwony strój mikołaja ma takie samo zadanie jak światła w samochodzie. Mikołaj musi być widoczny, szczególnie gdy lata swymi saniami.( Dlatego też Rudolf, jego renifer ma czerwony nos, lepiej go tedy widać z oddali i nie powoduje wypadków:), poza tym czerwony kolor symbolizuje miłość a przecież w święta chodzi właśnie o miłość.
Sumując czerwony strój zapewnia bezpieczeństwo na drodze i dobrze się kojarzy:)

ZESTAW nr 2 wygrywa:
Chilli
odp: No skoro już wszyscy muszą o tym wiedzieć, to ja Wam opowiem dlaczego Mikołaj ma czerwony strój :) dawno, dawno temu młody Miki, tak jak inne chłopaki z dzielni najchętniej nosił dres. Wiadomo, żeby zdobyć szacun na dzielni trzeba się jakoś wybić. Miki wiedział, że dokona tego albo przez materiał, albo przez kolor :) Ortalion Mikiego odrzucał od małego, więc trzeba było pokombinować z kolorem... Zielony? "Niee... Zaraz Green Peace się czepi, że aktywista..." Biały? "Kurna, matka na wizir nie wyrobi..." Fioletowy? "A co ja baba??" Różowy? "#$!!:>$!!# Gejoza!!..." Czarny? "Babcia będzie ględziła, że już po niej żałobę noszę..." F..ck! Nagle! "Mam!! Czerwony!! Czerwony, to kolor władzy! Czerwony jest seksi fleksi! Na czerwony lecą laski!" :D
Od tamtej pory Miki nie rozstawał się z czerwonym dresem. Skończył szkołę, poszedł na studia, nauczył się języków, podjął pracę w korporacji, dobrze zarabiał, podróżował po świecie, istny hajlajf :) Tylko każdy krzywo na ten jego czerwony dres jakoś patrzył... Siedząc za biurkiem Miki z roku na rok ciągle czuł, że to wszystko to nie TO. Pewnego roku, przed samymi świętami dostał delegację, do Laponii. "No stary, mówię ci deadline, musisz tam polecieć, bo jak nie ty to kto?" Co robić, mus to mus. I Miki poleciał w czerwonym dresiku do tej Laponii. Na miejscu wysiadł z samolotu i oczom nie wierzy! Ile CZERWONYCH dresów! *.* "Jestem w domu" pomyślał. Napisał maila do korporacji, że ma w d...pie system, że odnalazł sens życia i że nie wraca! Never! "Jestem wolny, jestem szczęśliwy!" myślał nasz Miki, ale kasa szybko z konta wyparowywała. Więc Mikołaj musiał zakręcić się za robotą w Laponii. Pytał to tu, to tam, aż w końcu jedna laska dała mu namiar na fajny etat. Mikołaj poszedł, jedna rozmowa, druga rozmowa, jeden test, drugi test, test ze znajomości języków, test sprawności fizycznej, w końcu rozmowa z Naczelnym... Po tygodniu telefon: "Panie Mikołaju, witamy w drużynie. Dostanie Pan służbowy pojazd, ale jedno musimy zmienić- ubranie. Dres nie sprawdza się w kominach, poza tym wie Pan, dresscode... to stanowisko wymaga specyficznego stroju..." Dla Mikołaja nie był to już żaden problem. Na drugi dzień wskoczył w firmowy kubrak, wskoczył w firmowe sanie (pod maską nie byle co! Moc 9 reniferów latających, w tym jeden turbo jet, czerwononosy!! To jest bryka!) i podjechał do laski, co mu robotę sprzedała, a że była całkiem ładna, to się jej oświadczył :) Zamieszkali razem w służbowej chacie Mikołaja, a po kilku miesiącach wzięli ślub. Na następne święta Mikołajowa miała już pełne ręce roboty, bo Mikołaj tak się wczuł w swoją rolę, że coraz więcej zleceń napływało. Każdy pisał list i prosił tego pana w czerwonym ubraniu o prezent dla siebie. Z roku na rok, coraz więcej i więcej przychodziło listów i w każdym wzmianka o czerwonym ubraniu... Nie było więc nic dziwnego w tym, że pewnego dnia spece z Coca-Coli zapukali do Mikołajów z kontraktem w ręku :D Wtedy już nie było odwrotu, czerwone ubranie było znakiem tak charakterystycznym, że Mikołaj musiał być ubrany tylko na czerwono. To jego znak rozpoznawczy, tak jak logo na pierwszym czerwonym dresie Mikiego :) Wesołych Świąt :D


Zaznaczam, że ilość zdań nie miała tu znaczenia, przeczytajcie same a uśmiejecie się po pachy! ;)

Gratuluję!

Dziewczyny czekam na maile z Waszymi adresami ecosmeticsy@o2.pl 
Jeśli do godziny 22:30 dostanę odpowiedź, to przesyłki jutro wyślę z samego rana piorytetem, wtedy będzie szansa że dojdą jeszcze przed świętami, o ile poczta polska nie da ciała :P

pozdrawiam
antii

12 komentarzy:

  1. o Jezus Maria!!!!! Tak mi się marzyła ta Misska!! :*** Mikołaju!! Jesteś czerwony!! Znaczy kochany :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne odpowiedzi :) Gratki dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  3. O ja !!!! Pierwszy raz w życiu coś wygrałam!!!!! To dopiero niespodzianka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez dwóch zdań chilli należy się ta nagroda :-) bardzo fajna historia o Mikołaju az nie mogę przestać się uśmiechać ;-) Serdecznie gratuluję :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Hah swoją drogą mój luby mnie uświadomił wczoraj czemu Św. Mikołaj ma czerwony strój - dzięki coca coli :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie :-)
Ps. MÓJ BLOG TO NIE MIEJSCE NA REKLAMĘ!

 
BLOG DESIGN BY Antiii