6 kwi 2015

Colour Alike, kolekcja miejska WA-WA 561 i 571

W moich wciąż Warszawa pełna ulic, placów, drzew [...] to kawałek, który mogłabym nucić i nucić. Bardzo ciesze się, ze stolica naszego kraju doczekała się swojej kolekcji WA-WA :) Jeśli jeszcze nie wiecie jakie kolory wchodzą w skład tej kolekcji to możecie obejrzeć całą dwunastkę o tu http://ecosmetics.blogspot.com/2015/03/colour-alike-wa-wa-kolekcja-miejska.html .
Pomyślałam sobie, że dobrym rozwiązaniem będzie kiedy będę pokazywać Wam po dwa lakiery z tej kolekcji. Jeden będzie z serii holo, drugi z kremów. Połączyłam je w pary, pierwszą z nich będą oczywiście moje ulubione fiolety, czyli numerki 561 i 571.


Lakier numer 561 nazwany lawendą i całkiem słusznie bo na taki też mi wygląda. Jest kremowy z mikro shimmerem o fioletowo różowej poświacie. Trzeba się całkiem dobrze przyjrzeć by tak na prawdę zobaczyć to na paznokciach, z daleka tego nie dostrzeżemy. To chyba pierwszy taki kolor w lakierach Colour Alike, dlatego jeśli Wam się podoba to warto go dodać do koszyka. Aplikacja bez zarzutu, w rzeczywistości wygląda jeszcze ładniej.



 ***
A teraz wersja holo czyli lakier z numerem 571. Również w podobnej kolorystyce jak powyżej czyli kolejny fioleto-lawenda. Na zdjęciach może tego nie widać, ale tworzy na paznokciach taki mokry efekt, bo to holo żelek. Aplikacja świetna, powtarzam sobie to w kółko, że każdy lakier powinien tak idealnie nakładać się jak właśnie te z tej kolekcji, z zwłaszcza holo żelki <3




 Jeśli macie ochotę na więcej to zapraszam wkrótce ! ! !


 i który bardziej wpadł Wam w oko holo [571] czy nie holo [561] ?

zapraszam do śledzenia mnie na instagramie @antii_ecosmetics

antii


22 komentarze:

  1. Kremowa lawenda jest totalnie obłędna! Teraz czekam na zdjęcia czerwieni :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. obydwa mi się podobają baaaaardzo! chociaż (aż się sama dziwię) wersja nie-holo podoba mi się trochę bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie holo mi się zdecydowanie bardziej podoba, śliczny jest! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A to ja będę inna od poprzedniczek i powiem, że jak dla mnie holo żelek dużo bardziej wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oba ładne, ale wersja holo więcej do mnie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety kolor nie jest mòj. Nie mniej na pazurkach holos wyglada obłędnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie moje kolorki, ale kto wie, może "na żywo" bym się do nich przekonała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Holo! ♥ Niedługo zamówię całą holo kolekcję Warszawską, bardzo mi się podoba ^^ Jakiś krem może też do koszyka wpadnie przy któryś zakupach, ale na razie mnie żaden nie zachwycił :) 561 jest ładny, ale za rzadko noszę kremowe fiolety, więc raczej do mnie nie trafi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. oba mają coś w sobie :) ale lawenda...? to jest już jakaś zatwierdzona nazwa? bo ten krem to mi na lawendę zupełnie nie wygląda (szczególnie na telefonie ;) )

    OdpowiedzUsuń
  11. O dziwo, wolę nie-holo. Ale ja i tak wolę 'normalne' holo od CA niż te żelkowe.

    OdpowiedzUsuń
  12. noo niezłe :D ciężko wybrać, który fajniejszy ;p chociaż stawiam na nie-holo, bo podoba mi się taki krem, chyba podobnego nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowne oba, jednak holo wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To dziwne - wolę nie-holo :) Kolor im się udał!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne oba są. Uwielbiam takie odcienie :) Nie potrafię zdecydować, który ładniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czemu oni robią takie śliczne fioletowe holo? :) Mam już chyba ze 3 różne fioletowe holosie od nich - każdy piękny, każdy inny a ten 571 kusi oj kusi :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie :-)
Ps. MÓJ BLOG TO NIE MIEJSCE NA REKLAMĘ!

 
BLOG DESIGN BY Antiii