10 lut 2013

Alterra, Krem do mycia twarzy z wyciągiem z dzikiej róży

Do codziennego mycia twarzy używam przede wszystkim żeli. Sporadycznie sięgam po olejki lub kremy do mycia twarzy(w chwili obecnej zużyte), ale najbardziej lubię pierwszą opcję, czyli żel. Kiedy pojawił się szał w blogosferze i wśród youtubowiczek na krem do mycia twarzy z wyciągiem z dzikiej róży Alterry, zapragnęłam go mieć. 


Od producenta:
Krem myjący Alterra został opracowany specjalnie dla potrzeb młodej i wymagającej skóry. Łagodne substancje powierzchniowo czynne oczyszczają skórę dokładnie, nie uszkadzając jej bariery ochronnej. Połączenie substancji aktywnych w postaci oleju z dzikiej róży* oraz oleju z pestek winogron działa pielęgnacyjnie i ochronnie na skórę już podczas jej oczyszczania. Testy dermatologiczne potwierdzają wyjątkowo dobrą tolerancję kremu myjącego Alterra na skórę.
* z kontrolowanej biologicznie uprawy.

Gwarantowane cechy produktu:
  • nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących,
  • bez silikonów, parafin i innych związków olejów mineralnych,
  • tam, gdzie to tylko możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów,
  • dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie,
  • nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego.
Skład: Aqua, Coco Glucoside, Glycerin, Alcohol*, Glycine Soja Oil*, Olea Europaea Oil*, Xanthan Gum, Caprylic/Capric Triglyceride, Rosa Canina Oil*, Vitis Vinifera Oil, Rosa Canina Fruit Extract*, Vitis Vinifera Fruit Extract*, Sodium Cocoyl Glutamate, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cetearyl Sulfate, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum**, Limonene**, Citronellol**, Linallol**, Citral**.
*składniki pochodzące z upraw ekologicznych.
**naturalne olejki eteryczne.
 ***


Opakowanie:
Miękka tubka, krem stoi, dobrze się wydostaje z tubki. Kolorowe opakowanie przyciąga wzrok.

Zapach:
O bleee, zapach dzikiej róży, intensywny, duszący i męczący, zupełnie nie moja bajka.

Konsystencja:
Kremowa, mleczna, dosyć wodnista, lecz nie spływa z twarzy



Pojemność:
125ml

Moja opinia:
Kremu używam od roku i przez cały rok, z przerywnikami. Jak widać nie mogę go skończyć, męczę się nim i z nim. Po pierwsze zapach. Na początku był mi obojętny, jednak nakładając na twarz dusił mnie. Jest zbyt intensywny, nie podoba mi się. Konsystencja dość przyjemna, krem łatwo się aplikuje. Krem stosowałam na nawilżoną twarz, następnie kolistymi ruchami ją myłam . Etap końcowy kończył zmywaniem ciepłą, ale nie gorącą wodą. Hmmm wrażenia, twarz nie była dobrze oczyszczona, o braku świeżości nie będę pisać bo takiego czegoś nie doznałam. Moja twarz wyglądała na zmęczoną i podrażnioną, po użyciu zaczęły pojawiać się drobne zaczerwienienia.W mojej ocenie produkt ten ma więcej minusów, niż plusów. Zatem przyjrzyjmy się.

PLUSY:
+ niska cena (ok 8zł)
+ przyjazny skład
+ dostępność

MINUSY:
- zapach, śmierdzi
- podrażnia
- nie oczyszcza
- efekt tłustej twarzy, głównie w strefie T
- efekt zmęczonej twarzy

Moja ocena:
1,5 /5

Na pewno drugi raz go nie kupię, muszę zmęczyć obecny, choć rozważam możliwość wyrzucenia go. 
Zdecydowanie służą mi bardziej żele i zapewne to ich będę używać.

Używałyście w/w kremu Alterry?
Co o nim sądzicie?

24 komentarze:

  1. ja go kiedyś używałam jedynie przy wieczornym demakijażu i u mnie sprawdzał się dość dobrze, jednak po jakimś czasie zapach mi zaczął delikatnie przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojj to na pewno się na niego nie skuszę ..
    Zwłaszcza, że nie przepadam za zapachem róży w kosmetykach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię zapach róży ale ten jest wyjątkowo brzydki :P

      Usuń
  3. Nie mam go ale i Alterra niezbyt mnie kusi ;)

    Gdybym trafiła na taki produkt (nie byłabym z niego zadowolona), to pewnie zużyłabym do mycia ciała - szybciej by się skończył :D

    Obecnie rano twarz myję żelem z białą herbatą Planet Spa z Avonu i psikam wodą termalną LRP. Wieczorem do mycia używam kostki myjącej LRP (bardzo ją polubiłam! ZDecydowanie lepiej się spisuje niż mydełka ręcznie robione LF czy MT.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że o nim piszesz. Juz wiem, że go nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie jest bardzo w porządku ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. jak przeczytałam tytuł posta, pomyślałam sobie: "pewnie kolejna pochlebna recenzja", a tu proszę- myliłam się.

    po twojej opinii pewnie nie zaryzykuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tek krem , ale uzywam tylko raz na jakis czas do wymieszaniu peelingu z e-naturalne- na codzien bym go nie znosla przez zapach;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby nie detergent, to bym po składzie powiedziała, że to krem półtłusty...

    OdpowiedzUsuń
  9. właśnie go wykańczam i też mnie drażnił zapach blee!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam żel garniera o zapachu grejpfruta <3!
    Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjrzę mu się bliżej, choć garniera winogronowego niezbyt miło wspominam ...

      Usuń
  11. kocham ten krem i bardzo żałuje, że nie można go już kupić w żadnym rossmannie :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam go nigdy, ale podobno zostały wycofane.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi również nie podpasował ten krem do mycia twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam, i wiem że raczej mieć nie będę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam i raczej już go nie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jedni go kochają inni nienawidzą. Chciałam sprawdzić na sobie, ale podobno został wycofany ;]

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja jestem wierna Cetaphilowi :) Na razie nie zamierzam wymieniać go na nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już myślałam, że tylko ja mam takie przeboje z podrażnieniami po kosmetykach Alterra.

    OdpowiedzUsuń
  19. I found your lovely blog today!:):)

    Greetings from Finland!:)

    beautinika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam go, ale był taki moment kiedy bardzo go chciałam wypróbować...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie :-)
Ps. MÓJ BLOG TO NIE MIEJSCE NA REKLAMĘ!

 
BLOG DESIGN BY Antiii