1 mar 2013

Alverde, Żel do mycia twarzy z algami cera normalna i mieszana

Choć czytałam wiele pozytywnych recenzji o kosmetykach niemieckiej marki Alverde to chciałam sama je wypróbować. W blogosferze był i jest wciąż wielki szał na ich produkty, bo jak wiadomo to co niedostępne chcemy mieć, a jak nie możemy to jeszcze bardziej chcemy. To niczym zakazany owoc ;P
Pierwszym kosmetykiem w moim użytkowaniu był szampon do włosów tej firmy, który absolutnie mnie oczarowała (o nim niedługo), dlatego bardzo chciałam przetestować coś do twarzy i padło właśnie na ten żel.


Opis:
Podstawę preparatu stanowią algi, dostarczające wiele cennych pierwiastków i związków chemicznych, które znalazły zastosowanie w przemyśle kosmetycznym, należą do nich m.in.-witaminy A, B1, B2, B5, B6, B12, E, oraz C; mikroelementy -przeciętnie 10 razy więcej niż u roślin lądowych: Ca, I ,Br, Fe, Mg, Cu, Zn, Mn; fikoerytryna - naturalny barwnik, chroniący przed promieniami UV; polifenole. Dobroczynne działanie alg na skórę jest związane także z ich działaniem odżywczym i nawilżającym. Poprawiają ukrwienie, przywracają naturalne pH, regulują czynności gruczołów łojowych. Glony są wykorzystywane w preparatach do profilaktyki i leczenia trądziku. Są wykorzystywane w kosmetykach do pielęgnacji cery tłustej, trądzikowej. Działają korzystnie także na skórę suchą i starzejącą się). Żel do mycia twarzy z algami odżywia i świetnie oczyszcza skórę nawet z makijażu. To naturalne oczyszczenie nadaje cerze świeży, zdrowy wygląd. Nie testowany na zwierzętach. (wg. KWC)

Skład:


***

Do zakupu skłoniło mnie przede wszystkim możliwość zakupu niemieckich kosmetyków w sieciówce DM, wybrałam kilkanaście rzeczy nie czytając recenzji, jak to mówią brałam w ciemno, dobra cena, także składy kosmetyków i kolorowe opakowania [?].

Opakowanie:
tubka wykonana z miękkiego tworzywa, produkt łatwo się wyciska i mamy pewność że spływa do końca; wyglądem nie grzeszy a wręcz przeciwnie przyciąga oko dzięki swoim pozytywnym kolorom

Zapach:
algowo - morski, nieco dziwny, drażni mój nos

Konsystencja:
żelowa, ale też lekko płynna, po nałożeniu z wodą na twarz  nie spływa

Moja opinia:
Choć znalazłam ten jedyny, najbardziej odpowiedni żel do mycia twarzy ( BioNike zupełnie przez przypadek) to w między czasie nabyłam również ten żel i jeszcze jeden także niemieckiej marki Balea. 
Żelu Alverde używam już od  jakiegoś czasu ale  nie mogę się do niego przekonać. Na pierwszy plan wysuwa się jego nietypowy zapach. Konsystencja jest całkiem w porządku, przyjemna. Żel jest wydajny, mimo braku sls w miarę się pieni ale bez szaleństw (adekwatnie jak do tego typu kosmetyków) i dobrze rozprowadza. Po zastosowaniu żelu moja twarz powinna być świeża i promienna, tak jest ale chwilowo. Mam wrażenie jakbym przejechała twarz średniej jakości tonikiem, po którym zaraz zacznie się świecić. Na pewno nie przywraca skórze naturalnego pH. Nie ściąga i nie podrażnia, choć zauważyłam że w okolicach nosa delikatnie przesusza.


PLUSY:
+ wydajny
+ cena
+ nie podrażnia
+ nie ściąga
+ naturalny skład
+ ładne opakowanie

MINUSY:
- dziwnie pachnie
- nie daje uczucia świeżości
- niektóre partie twarzy może przesuszać
- dostępność 

Moja ocena:
2/5
 
Ponownie nie kupię tego produktu, w moim oczekiwaniu wypadł na prawdę bardzo słabo. Nie oczekuję nie wiadomo czego, ale chociaż żeby dawał uczucie świeżości, oczyszczał i przyzwoicie ładnie pachniał. Prawdopodobnie pójdzie w odstawkę do mycia pędzli ^^ Mam nadzieję, że jeśli miałyście ten żel to u Was sprawdził się dużo lepiej. To są moje odczucia i moja ocena, u Was może sprawdzić się inaczej.



10 komentarzy:

  1. Niedawno miałam okazję go wypróbować u koleżanki i też nie byłam z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przynajmniej będę wiedziała, czego unikać ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. O widzę że to blog Ekomaniaczki :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. a zapowiadało się tak pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja z Alverde używałam do mycia twarzy pianki z jedwabiem i też nie byłam zadowolona, najwidoczniej tego rodzaju produkty nie są ich najlepszą stroną ;)
    za to żelem do mycia twarzy z Balei zachwyca się moja mama, zużyła już chyba 2 opakowania i cały czas ma jedno w zapasie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że piszesz, bo w kwietniu będę w DM i nastawiam się na pielęgnację Alverde. Jednak bardziej będę się skupiała nad pielęgnacją włosów niż twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z Alverde do twarzy mam emulsję myjącą z nagietkiem i jestem z niej bardzo zadowolona.

    Z Balea miałam żel do mycia twarzy do skóry normalnej i mieszanej ale mocno ściągał mi skórę i zapach mnie strasznie drażnił. Kupiłam więc wersję do skóry suchej i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam nic z Alverde ale na ten żel bym się nie skusiła :))

    OdpowiedzUsuń
  9. uuu słabiutko, ja tam lubię nasze polskie żele np z lirene :O

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak nie daje uczucia świeżości to odpada. Fakt, ma przyjemne opakowanie - kolorystyka super ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie :-)
Ps. MÓJ BLOG TO NIE MIEJSCE NA REKLAMĘ!

 
BLOG DESIGN BY Antiii